Panuje powszechny przesąd, że to tylko starsi mężczyźni chrapią. Jednak to nic bardziej błędnego. Chrapanie jest niezależne od naszej płci czy wieku. Chrapanie wynika z naszej budowy anatomicznej jamy ustnej oraz gardła. To nic innego, jak wprawienie w wibrację podczas wdechu języczka oraz podniebienia miękkiego. Jest to spowodowane zbytnim rozluźnieniem mięśni w tej części ciała, co może wynikać, na przykład ze zmęczenia, ale także z otyłości czy alergii. Dlaczego z otyłości? Może to być spowodowane zbytnim naciskiem warstw tłuszczu na gardło, a alergia może powodować obrzęk tych rejonów jamy ustnej.
Chrapanie nie jest groźne dla życia. Nie jest też zaraźliwe. Może to być jednak objaw bezdechu sennego, czyli ustanie czynności mięśni oddechowych (jednak wymiana gazowa na poziomie tkankowym pozostaje niezmieniona). Warto zatem przy częstym, mocnym chrapaniu zaciągnąć opinii specjalisty. Tak więc naprawdę, chrapanie jest uciążliwe dla osób śpiących z chrapiącym, a także i dla samego chrapiącego, który nieraz po prostu budzi się przez to. Według badań, problem chrapania dotyka blisko 30% społeczeństwa polskiego, co daje całkiem pokaźną liczbę osób. Na szczęście rynek zareagował odpowiednio na tę niszę i można znaleźć kilka sposobów przeciwdziałania nieinwazyjnego.
Zanim zaczniemy kupować różne specyfiki farmakologiczne, warto zainwestować w dobrej jakości poduszkę. Często zaczynamy chrapać, gdy nasza głowa jest zbyt odchylona do tyłu bądź na bok. Nieco twardsza poduszka o odpowiednim, ortopedycznym profilu może zminimalizować występowanie chrapania, bez potrzeby zażywania dodatkowych medykamentów.
Jednak jeżeli poduszka nam nie pomoże, bądź zrobi to tylko w niewielkim stopniu, warto zainteresować się dostępnymi w aptekach, z reguły bez recepty, środkami, które powodują napięcie tkanek tylnej ściany gardła. Dzięki temu w czasie snu nie dochodzi do wibracji języczka i miękkiej części podniebienia, a co za tym idzie, nawet przy złym ułożeniu głowy czy otwartych ustach nie powinno dojść do chrapania. Jedną z głównych marek zajmująca się kwestią chrapania jest Snoreeze, który proponuje preparaty „antychrapaniowe” pod kilkoma postaciami. Są to:
* listki, kładzione na język (które po chwili się rozpuszczają)
* spray do gardła
* spray do nosa
* plastry na nos
Wszystkie działają tak samo i od nas zależy, którą opcję wybierzemy. Można wcześniej poradzić się lekarza w tej sprawie oraz przejrzeć ulotki każdego z tych produktów. Oczywiście nie tylko Snoreeze jest dostępny na rynku. Są także takie marki jak Dorynol (spray do gardła) czy Breathe Right (plastry na nos). Ceny tego typu preparatów to kilkanaście – kilkadziesiąt złotych, więc jest to stosunkowo niewielki wydatek, który może zaowocować poprawą komfortu snu nie tylko nas – chrapiących, ale i naszych mężów czy żon.
Natomiast jeżeli sposoby farmakologiczne nie wykażą żadnej poprawy, należy skontaktować się z lekarzem. Chrapania można pozbyć się chirurgicznie. Wówczas jest częściowo usuwany języczek oraz niektóre tkanki miękkie gardła i podniebienia są wycinane. Jest to prosty zabieg niosący za sobą znikome ryzyko niepowodzenia.
W przypadku, gdy problemem jest otyłość, można jedynie uporać się z chrapaniem poprzez zbicie tkanki tłuszczowej na szyi, czyli obowiązkowe przejście na dietę bądź liposukcja. Warto przy okazji poczytać różnego rodzaju strony internetowe poświęcone chrapaniu, a także zarejestrować się na forach internetowych, które również znajdziemy na portalach, np. chrapanie.net.pl
Jak widać, w dzisiejszych czasach, chrapania można się pozbyć stosunkowo łatwo. Więc zróbmy to! Śpijmy spokojnie, wszyscy.


Komentarze