Jak bezpiecznie jeździć na motorze?

     Ze względu na swoje gabaryty oraz brak jakiejkolwiek osłony kierowcy i pasażera, jazda motocyklem jest dużo bardziej niebezpieczna niż podróż samochodem. Jest jednak kilka prostych sposobów, które każdemu motocykliście powinny wejść w nawyk, aby ryzyko wypadku zminimalizować. Statystyki mówią same za siebie. Z roku na rok wypadków spowodowanych przez motocyklistów, albo z ich udziałem, przybywa. Kiedy w 2005 roku było to nieco ponad 800 wypadków spowodowanych przez motocyklistów, w 2008 było to już niemal 1300 (dane Komendy Głównej Policji). Zwiększyła się także ilość ofiar śmiertelnych. Użytkownicy motorów bardzo często zrzucają winę na kierowców samochodów. Owszem, ci często ignorują osoby na jednośladach. Jednak bardzo często dochodzi do odwrotnej sytuacji. Zwłaszcza kierowcy na bardzo szybkich maszynach nie zwracają na nic uwagi, sądząc że zawsze się gdzieś zmieszczą i zdążą.

     Więc co możemy zrobić, aby jazda na motorze była bezpieczna, ale i przyjemna?

     Przed podróżą, sprawdźmy prognozę pogody. Motocykle mają to do siebie, że na suchej drodze mają wysoką przyczepność. Jednakże w czasie deszczu, przyczepność, a zarazem bezpieczeństwo drastycznie spada. Na mokrej nawierzchni dużo trudniej jest utrzymać motocykl, zwłaszcza na zakrętach. Ponadto, kierowca moknie, deszcz pada na szybę, kask, kontrolki, kierownicę. Nie ma wycieraczek, przez co znacznie ograniczana jest widoczność. Ponadto, mokre rękawice oraz kierownica ułatwiają ześlizgnięcie się ręki i utratę panowania nad pojazdem. Opony stosowane w motocyklach z reguły mają dość gładką rzeźbę o dużej powierzchni przylegania, ale niezbyt rozwiniętej strukturze kanałów odprowadzających wodę poza tor jazdy. Słowem – unikać deszczu.

     Kiedy ruszamy, zawsze, ale to zawsze powinniśmy zerknąć dwa razy przez lewe ramię bądź w lusterko. Motocykliści często zapominają o tym, włączając się do ruchu. Wystarczy lekkie potrącenie przez samochód, który nie zdąży Was ominąć, aby poważnie się wywrócić.

     Powinniśmy zadbać również o… skromność. Jazda motocyklem wymaga dużych umiejętności i nabycia odpowiedniego doświadczenia. Bezpieczna jazda na motorze jest tylko wtedy, kiedy to kierowca panuje nad maszyną przez cały czas, a nie na odwrót. Wszelkiego rodzaju popisy, jak jazda na jednym kole ani trochę nie zwiększają bezpieczeństwa jazdy, a wręcz przeciwnie. Brawura nigdy nie jest wskazana.

     Policjanci zwracają uwagę na jeszcze jedną, bardzo ważną kwestię – jazda motocyklem jest dużo bardziej męcząca od prowadzenia samochodu. Motocyklista musi być dużo bardziej skupiony i wykonywać więcej manewrów niż jego kolega z samochodu. Dlatego w długich podróżach bardzo ważne są regularne przerwy, przynajmniej kilkunastu minutowe, aby przynajmniej trochę zregenerować siły.

     Bardzo często motocykliści korzystają z niewielkich rozmiarów swoich pojazdów, aby ominąć korek czy długi sznur samochodów. Użytkownicy motorów bardzo często zapominają o sygnalizowaniu swoich manewrów, nie używają kierunkowskazu i wyprzedzają „na trzeciego”. Starajmy się unikać tego typu zachowań. Po pierwsze, może się zdarzyć tak, że źle ocenimy odległość samochodu jadącego z przeciwka i nie zmieścimy się między nim a wymijanym samochodem. Po drugie, kierowca, gdzieś z przodu, który przez ostatnie kilkadziesiąt minut nie miał za sobą motoru może zwyczajnie nie zauważyć gnającego motocyklisty i sam zacznie wyprzedzać.

     Na koniec, sprawa chyba najbardziej oczywista – zawsze odrobinę więcej bezpieczeństwa da nam bardzo dobrej jakości kask oraz wszelkiego rodzaju ochraniacze i mocne ubrania motocyklowe. Przy upadku choć trochę zminimalizuje to obrażenia, przede wszystkim wszelkiego rodzaju otarcia i skaleczenia.