Porady > Żywność 

Kiełbasa. Jak zrobić samemu swojską kiełbasę?

Napisane przez milosz 1491 dni temu Żywność| kiełbasa wędlina
     Zwyczajna, Toruńska, Śląska, Jałowcowa, Francuska, Wiejska, Swojska, biała, cienka, gruba, sucha, tłusta... Tak, chodzi oczywiście o kiełbasę – przysmak chyba większości z nas, doskonały dodatek do kanapek, idealna na grilla, do żurku czy po prostu jako przekąska. Łatwo podzielić, jeszcze łatwiej kupić, gdyż ceny najtańszej nie sięgają nawet dziesięciu złotych za kilogram. Jednak , kupując w sklepie, nigdy nie mamy pewności, co tak naprawdę w tę kiełbasę zostało wpakowane. Jeżeli mamy obawy co do jakości wyrobu, albo mamy dużą ilość mięsa, z którą nie bardzo wiadomo co zrobić, po prostu zróbmy własne pęto kiełbasy! Genialne w swojej prostocie, prawda? Jak zatem zrobić samemu swojską kiełbasę?

     Jeżeli tylko dysponujemy odpowiednimi narzędziami oraz odrobiną wolnego czasu oraz chęciami, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w warunkach domowych zrobić taką kiełbasę, na jaką najbardziej mamy ochotę – tłustszą, chudszą, łagodniejszą czy też bardziej doprawioną, a na pewno dużo zdrowszą niż ta kupowana w supermarkecie.

     Tak naprawdę, zrobienie surowej kiełbasy jest banalnie prostą rzeczą. Wystarczy około 2,5 kilograma mięsa wieprzowego, dobrej jakości oraz około 0,5 kg boczku bądź słoniny. Mięso kroimy w drobną kostkę, a boczek lub słoninę mielimy w maszynce do mięsa. Wszystko mieszamy w dużej misce, doprawiamy wedle uznania pieprzem, odrobiną soli, wyciśniętym czosnkiem. Do tego można dodać sproszkowaną paprykę oraz zioła takie jak jałowiec czy cząber.

     Teraz następuje najżmudniejsza część zadania – wpakowanie naszej mieszanki w kiszkę, którą kupimy w każdym, dobrym sklepie mięsnym lub po prostu w supermarkecie (prawdziwą lub sztuczną). Jako że jest to wersja z mięsem krojonym, a nie mielonym, musimy ją niestety nadziewać ręcznie, specjalną, wąską końcówką do kiełbas, albo niewielką łyżeczką. Sztuką jest nałożenie i rozprowadzenie mięsa w odpowiednich ilościach, nie za małych, ale i nie za dużych, żeby kiszka się nie rozerwała. Kwestia wprawy. Jeżeli chcemy kiełbasę z mniej wyczuwalnym mięsem, bardziej miękką, zamiast kroić wieprzowiny, zmielmy ją, dzięki czemu będziemy także mogli nadziewać kiszki poprzez maszynkę z odpowiednią końcówką.

     Co jakiś czas dzielmy kiełbasę na segmenty, poprzez zwinięcie kiszki. Stworzą nam się dzięki temu kiełbaski, w kształcie znane te ze sklepu. Kiedy nam się to uda, na końcu kiszkę zawiązujemy, i tak oto mamy surową kiełbasę. Teraz mamy kilka możliwości dalszego przygotowywania kiełbasy. Warto zapoznać się z tym ebookiem, na temat peklowania i wędzenia szynek oraz kiełbas. Jest to na pewno bardzo przydatna lektura - wiejskierozkosze.pl/ebooki/Wedzarnia_domowa.pdf.

     Wędzenie czy peklowanie, jest z pewnością najbardziej czasochłonnym „wykańczaniem” kiełbasy. Jeżeli chcemy spróbować naszego przysmaku jak najszybciej, wystarczy ją ugotować w doprawionej liściem laurowym oraz pieprzem wodzie i upiec, albo tylko upiec. Tak przygotowaną kiełbasę możemy jeść od razu na ciepło, albo na zimno. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby niezjedzoną kiełbasę po prostu zamrozić i przetrzymać na cięższe czasy lub na imprezę rodzinną, gdzie na pewno nasza wyrób zrobi furorę!

     Warto jednak też spróbować uwędzić kiełbasę. Jest z tym nieco zachodu, ale za to uzyskujemy ten niepowtarzalny smak, jakiego nie uzyskamy z żadnego innego „oprawienia”.

     Jak widać, wyrób domowej, swojskiej kiełbasy wymaga właściwie tylko odrobiny chęci i wolnego czasu. W zamian otrzymujemy przepyszną kiełbaskę, a przede wszystkim najzdrowszą z możliwych, którą bez obaw możemy nakarmić także najmłodszych członków rodziny.